GNIAZDO: "Robo Rally"

Robo Rally


 
Autor: Richard Garfield
Wydawca: AMIGO Spiel, Wizards of the Coast (1994)
Liczba graczy: 2-8
Plansza: kilka plansz przedstawiających fabryki i magazyny podzielone siatką kwadratowych pól
Karty: 84 karty ruchu
Akcesoria: pionki robotów, żetony uszkodzeń, oznaczenia checkpointów

 

    Szukałem w Internecie pewnej starej gierki na peceta. Uczestnicy programowali w niej roboty, a później wypuszczali je do walki na arenie zastawionej rozmaitymi przeszkodami. Ingerencja gracza sprowadzała się wyłącznie do programowania w języku przypominającym dzisiejsze skrypty w komputerowych strategiach czasu rzeczywistego w rodzaju nieśmiertelnego "Starcrafta" czy "Age of Empires". Na arenie roboty radziły sobie same weryfikując założenia graczy-programistów.

    Zamiast wspomnianej gry komputerowej znalazłem grę planszową. Nazywa się "Robo Rally" i została wydana w 1994 roku. Później pojawiły się jeszcze ze cztery dodatki. Gra okazała się na tyle wciągająca, że zapomniałem o szukanej wcześniej grze komputerowej!

    Rozgrywka jest banalnie prosta. Każdy z uczestników posiada jednego robota, te zaś ścigają się pomiędzy checkpointami (zna ktoś polski odpowiednik tego słowa?). Oczywiście wygrywa osoba, która zaliczy kolejno wszystkie checkpointy. Arenę zmagań stanowią magazyny i fabryki pełne różnych urządzeń, które mogą równie dobrze pomóc jak i przeszkodzić w wyścigu. Są więc pasy transmisyjne, punkty napraw robotów, piece hutnicze, lasery, potężne przekładnie zębate, zgniatarki i głębokie szyby wentylacyjne.

    Programowanie robotów odbywa się co rundę za pomocą kart ruchu. Gracze losują dziewięć kart po czym pięć z nich układają w "program". Następnie zaczyna się realizacja programu. Każda osoba odkrywa po jednej karcie i wykonuje związane z nią czynności. W wyniku zagrania karty robota można przesunąć w przód lub tył albo obrócić. Roboty popychają się wzajemnie co pozwala na przykład wtrącić przeciwnika pod laser lub zgniatarkę.

    Kontakt z przeszkodą kończy się zazwyczaj uszkodzeniem. Im więcej uszkodzeń tym mniej kart ruchu losuje gracz podczas fazy programowania. Odbija się to rzecz jasna na jakości "programów" bo graczowi brakuje wtedy potrzebnych kart. Po zniszczeniu robota uruchamia się jego kopię, która rozpoczyna grę od ostatniego zaliczonego checkpointu.

    W "Robo Rally" gra się bardzo szybko. Najgoręcej bywa na starcie gdy roboty próbują podążyć najkrótszą drogą do następnego checkpointu. Przepychanie się i wrzucanie przeciwników do zgniatarek to normalna praktyka. Przewagę w wyścigu uzyskuje się na ogół tylko chwilowo. Prędzej czy później graczowi zabraknie właściwych kart i zostanie zmuszony wprowadzić robota na pas transmisyjny, który oddali go od checkpointu.

    Siadając do gry należy nastawić się na zabawę i zapomnieć o skomplikowanej strategii. Oczywiście, trzeba dobrze przemyśleć wykładanie kart ruchu. Jednak przy długich wyścigach już w połowie trasy roboty są tak uszkodzone, że prowadzący zdają się coraz bardziej na łaskawość losu przy ciągnięciu kart. Akurat w przypadku tej gry w niczym to nie przeszkadza, a tylko podgrzewa atmosferę.

    Dodatki rozszerzają wersję podstawową gry o plansze zawierające nowe przeszkody. Znajdują się na nich teleportery, baseny z wodą zabójczą dla robotów oraz strefy radioaktywne. Uwzględniono także rozmaite gadżety elektroniczne dla samych robotów. Bohaterów gry można więc zaopatrzyć w silniki polepszające manewry, większą pamięć ułatwiającą "programowanie", a także w szereg laserów i innych tego typu ofensywnych urządzeń pomocnych w torowaniu drogi do mety.


Rzuć okiem na szczegółowy opis gry.




Przejdź do strony głównej GNIAZDA.

Przejdź do listy wszystkich opisanych gier.