GNIAZDO: "Policjanci i złodzieje"

Policjanci i złodzieje


 
Liczba graczy: 2-6
Plansza: Lakierowana, składana formatu A3
Akcesoria: Kostka sześcienna, plastikowe podstawki i wpinane w nie kartoniki, papierowe pieniądze

 

    Obecnie przemysł gier planszowych produkuje przeróżne odmiany Chińczyków, Halmę, Warcaby czy też "podręczne zestawy gier dla podróżujących". Jakież było moje zdziwienie, kiedy szukając prezentu dla młodszego kuzyna, wpadła mi ręce gra odbiegająca od trendów. Oczywiście kupiłem od razu, by po podarowaniu solenizantowi, natychmiast ją przetestować.

    W pudełku znajdowała się rozkładana lakierowana plansza, przedstawiająca miasto. Widać sumiennie wykonaną pracę grafika, bo ilustracje są bardzo kolorowe i po prostu ładne. Na miasto składa się niezbyt regularna siatka ulic, szerokich na jedno pole. Między nimi wrysowano obrazki budynków, które właściwie spełniają tylko rolę tła, ale doskonale tworzą atmosferę. Chociaż z tłem to nie do końca jest prawdą- niektóre budynki oznaczone są dodatkowym polem, leżącym obok drogi. Mamy więc banki, sklepy, poczty, a oprócz tego port lotniczy i morski oraz dworzec kolejowy. Wzdłuż kilku ulic biegną linie tramwajowe.

    Bohaterowie gry to, jak łatwo domyślić się z tytułu, Policjanci i Złodzieje (piszę z wielkiej litery, bo to bądĽ co bądĽ postacie). Jeden z graczy wciela się w rolę stróża prawa, pozostali będą przed nim uciekali. Każdy z graczy-złodziei otrzymuje po jednym pionku: plastikową podstawkę z wpinanym w nią kartonikiem przedstawiającym nieco karykaturalnego bandziora. Z kolei gracz-policjant otrzymuje tylu Policjantów, ilu występuje Złodziei plus jednego więcej oraz dodatkowo policyjny samochód.

    Zadaniem Złodziei jest ucieczka z miasta z jak największą liczbą gotówki. Pieniądze uzyskują za wejście na pole reprezentujące bank, sklep czy pocztę. Od chwili pierwszego rabunku ruszają za nimi w pościg Policjanci. Jeżeli pionek Policjanta zakończy swój ruch na polu zajmowanym przez Złodzieja, rabuś traci całą gotówkę, jaką ma przy sobie i wędruje na kilka tur do więzienia (komisariat znajduje się w centrum planszy). Gracze wykonują ruchy w kolejności: Złodziej przesuwa jeden pionek, Policjant przesuwa jeden pionek, kolejny Złodziej i znów Policjant. Ponieważ ulice szerokie są na jedno pole, wystarczy więc zagrodzić Złodziejowi drogę w jakimś zaułku (jedynie pionki Policjantów mogą przechodzić przez pola zajęte przez inne pionki). Za złapanie Złodzieja Policjant otrzymuje część zrabowanej przez niego kwoty. Aby uniknąć dużych strat, Złodzieje mogą ukryć łup w "melinach", czyli odpowiednio oznaczonych polach na planszy. Po dotarciu na takie pole, ich pieniądze odkładane są na bok i nie tracą ich nawet, jeśli trafią do więzienia.

    Ucieczkę przed ramieniem sprawiedliwości (!) ułatwiają Złodziejom tramwaje. Nimi mogą szybko przemieszczać się w odległe rejony planszy (miasta). Z kolei Policjanci dysponują radiowozem. Jego pionek zajmuje aż dwa pola (przy odrobinie szczęścia uda się "zgarnąć" dwóch Złodziei stających na sąsiednich polach!), nie może się cofać, ale za to porusza się o podwójną liczbę wyrzuconych oczek.

    Gra w "Policjantów i Złodziei" jest wyśmienita. Przypomina zabawę w berka. Pionki non stop gonią się po planszy, co chwilę ktoś trafia do więzienia lub rabuje kolejny sklep. Grę wygrywa ten, kto na końcu posiada najwięcej pieniędzy. Jest tylko drobny problem- nie wiadomo kiedy skończyć! Teoretycznie gra kończy się po opuszczeniu miasta przez wszystkich Złodziei. Muszą oni wpierw zdobyć pieniądze na bilet lotniczy, morski lub kolejowy, zgromadzić swój "fundusz emerytalny" i dotrzeć do jednego z pól z odpowiednim środkiem transportu. Wtedy opuszcza planszę. W praktyce wygląda to tak, że żaden z graczy nie odważy się "wyjechać" z miasta, bo przecież pozostali mogą jeszcze zdobyć trochę gotówki, a on będzie już poza właściwą grą. Dlatego rozgrywka toczy się z reguły tak długo, aż się znudzi. Na szczęście nieprędko to następuje.




Przejdź do strony głównej GNIAZDA.

Przejdź do listy wszystkich opisanych gier.