GNIAZDO: "Gwiezdny kupiec"

Gwiezdny kupiec


 
Autorzy: Redmond A. Simonsen, Nick Karp
Wydawca: Simulations Publications Inc. (1982) / Encore
Liczba graczy: 2-6
Plansza: schematycznie pokazane sześć systemów gwiezdnych
Akcesoria: Kostka sześcienna (tylko w wydaniu pudełkowym), żetony, arkusz dziennika gracza formatu A4

 

    Motyw zdobywania pieniędzy wykorzystano w przeróżnych odmianach "Monopolu", projekcie należącym do kanonu gier planszowych. Osiągnięcie sukcesu finansowego stanowi cel również w "Gwiezdnym kupcu". Jednak, po pierwsze, w porównaniu z "Monopolem" znacznie rozbudowano zasady dotyczące ekonomii, a po drugie miejsce akcji przeniesiono w odległe systemy gwiezdne niczym w "Gwiezdnych Wojnach".

    Na obszernej planszy narysowano sześć układów gwiezdnych. Gracze wcielają się w galaktycznych biznesmenów, kupują statki kosmiczne i przewożą towary między układami. Występują cztery podstawowe towary, których ceny różnią się w zależności od układu. Co więcej, ceny te zmieniają się w trakcie gry wraz ze spadkiem lub wzrostem zainteresowania danym towarem. Oprócz zwykłego handlu, od którego gracze z reguły zaczynają, istnieją inne sposoby pomnażania gotówki. Odpowiednia przebudowa statków kosmicznych pozwala przewozić pasażerów między układami. Budowa fabryk i magazynów umożliwia produkowanie własnych towarów. W grze istnieją także inne metody pomnażania pieniędzy związane z łamaniem prawa i dużym ryzykiem. Chodzi o przemyt nielegalnych towarów czy statków kosmicznych (w wersjach wojskowych) oraz o rzemiosło kosmicznego pirata, czyli napaści na statki handlowe innych graczy.

    "Gwiezdny kupiec" jest skomplikowany. Próbując oddać wiele różnych aspektów kosmicznego handlu znanego z kart powieści popularno-naukowych autorzy naszpikowali mechanizm gry sporym zestawem tabel. Gra powstała zresztą w okresie, gdy amerykańscy projektanci bardzo chętnie polegali na mechanizmie rzutu kością i odczytywaniu efektu z jakieś tabeli na podstawie liczby wyrzuconych oczek. Proszę zerknąć chociażby na opis "Odkrywców nowych światów" czy "W imieniu Ziemi". "Gwiezdny kupiec" jest jednak wyjątkiem wśród produkcji z tamtego okresu. Duża liczba tabel nie wypacza rozgrywki, bo element losowy jest mocno zredukowany.

    Najwięcej problemów stwarza na początku mechanizm kupna i sprzedaży. Ceny towarów zmieniają się mianowicie w zależności od zainteresowania produktami. Jeżeli na przykład kilku graczy próbuje sprzedać ten sam towar na jednej planecie, to jego cena natychmiast spada. I odwrotnie, przy niskiej cenie i małej ilości produktu na rynku, jego cena zaczyna rosnąć. Mechanizm dopasowania cen do sytuacji na rynku, choć skomplikowany, wynosi "Gwiezdnego kupca" ponad wszelkie hybrydy klasycznego "Monopolu". Sprawia, że gra staje się bardzo ekscytująca przy ciągle zmieniających się warunkach rozgrywki. Na prawdę warto przebrnąć przez obszerną instrukcję i rozegrać pierwsze "treningowe" sesje, aby zasmakować w niuansach gry. Opłaci się.

    Ciekawym urozmaiceniem są Wydarzenia i Okazje. Otóż na początku każdej tury ujawnia się przyporządkowane tej turze informacje. Opisują one albo możliwości zawarcia zyskownych transakcji, albo wydarzenia wstrząsające ekonomią układów gwiezdnych (wojny, recesje). Korzystając ze swoich Powiązań gracze mogą zaznajomić się wcześniej z ukrytymi informacjami i w odpowiednim czasie wykorzystać je tak, aby przyniosły zysk.

    Gra oferuje sporo możliwości, co sprawia, że każda sesja jest niepodobna do poprzedniej. Zdawałoby się, że obszar działań (sześć układów) jest zbyt mały. W końcu to tylko sześć pól, na których można ustawić żetony. Nic podobnego! Po pół godzinie gry układy obstawione są przez fabryki i magazyny, między nimi krążą floty gwiezdnych statków. Wtedy dopiero zaczyna się prawdziwa zabawa. Gracze stosują co rusz to inne wybiegi by zdystansować konkurencję - podkopywanie pozycji rynkowej, sprzedaż po zaniżonej cenie, sabotaże, działania agentów i blokowanie portów stanowią typowe elementy walki o rynek.

    Sprawę grafiki rozwiązano bardzo prosto - nie ma żadnej! Gra nie posiada żadnych ilustracji, poza drobnymi symbolami na żetonach statków. Z kolei plansza to jedna wielka tabela. Tabelami, tzw. torami oraz żetonami oznacza się wszystkie istotne atrybuty. Plansza zawiera więc Tor Reputacji, Tor Podaży/Popytu, Tor Cen, Tor Pozycji Rynkowych i tak dalej. Ponadto na planszy znajduje się zestaw tabel pomocniczych, z których odczytywane są wyniki działań podejmowanych przez graczy, a także opis właściwości statków kosmicznych, agentów i załóg. Generalnie po pierwszym rzucie oka na planszę dostrzega się tylko koła reprezentujące układy planetarne i wielką liczbę tabelarycznych zestawień. Jednak układ planszy jest przemyślany, a potrzebne odnośniki są zawsze pod ręką. Już przy pierwszej sesji z "Gwiezdnym kupcem" można docenić przydatność layoutu planszy, który znacznie redukuje uciążliwe zerkanie do instrukcji.

    Oparcie gry na motywach kosmicznego handlu i ciekawy model dynamicznych zmian cen towarów stanowi o sile "Gwiezdnego kupca". Konieczność częstego zerkania do rozmaitych tabel jest przynajmniej częściowo zrekompensowana czytelnym ich rozmieszczeniem na planszy.

    W chwili pojawienia się w Polsce na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych "Gwiezdny kupiec" osiągnął niesamowitą popularność. Prawdopodobnie nie byłoby to możliwe, gdyby musiał konkurować z innymi grami ekonomicznymi w rodzaju "Puerto Rico" czy nawet "Osadnikami z Katanu". W Polsce "Gwiezdny kupiec" otrzymał na starcie spory kredyt zaufania, który zaprocentował, gdy gracze opanowali zasady. Wraz z "Magią i mieczem" stanowi sztandarowy tandem gier planszowych z minionego okresu.



Rzuć okiem na szczegółowy opis gry.




Przejdź do strony głównej GNIAZDA.

Przejdź do listy wszystkich opisanych gier.